1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Sprawni niepełnosprawni. Nietypowa restauracja w Bonn

Anna Macioł-Holthausen
5 maja 2018

To koncept jakich mało. W restauracji Bad Godesburger w Bonn pracują osoby z różnym stopniem niepełnosprawności. Szefem kuchni jest wybitny kucharz Bruno Staub, który gotował dla samej Sophi Loren.

Ekipa restauracji Bad Godesburger: od lewej Hans-Joachim, Bruno Staub, Djamila, Stefan i Omar
Ekipa restauracji Bad Godesburger: od lewej Hans-Joachim, Bruno Staub, Djamila, Stefan i OmarZdjęcie: DW/A. Holthausen

Na pierwszy rzut oka to lokal jak każdy inny – można tu zjeść hamburgera, frytki czy sałatkę. Sekret tego miejsca tkwi w ludziach. Pracują tu także niepełnosprawni, osoby z autyzmem czy głuchoniemi. Bad Godesburger to inkluzywna restauracja w Niemczech sprzedająca hamburgery. Lokal istnieje od ponad 3 lat i cieszy się wśród mieszkańców Bonn wielką popularnością. W czasie lunchu trudno znaleźć tu wolny stolik. – To projekt integracyjny. Chcemy pokazać innym przedsiębiorcom, że taka współpraca jest możliwa i osoby niepełnosprawne też mogą przyczyniać się do sukcesu firmy – mówi szef restauracji Wolfgang Putz. W lokalu wprowadzane są też innowacyjne rozwiązania. Zwraca się tu uwagę na ponowne wykorzystanie produktów i kupowanie tylko tych z regionalnych upraw i od lokalnych hodowców.

By restauracja sprawnie funkcjonowała, każdy z pracowników przydzielony jest do innego, autonomicznego stanowiska pracy, w zależności od umiejętności. Jest więc miejsce do obierania ziemniaków, przygotowania sosów czy robienia i wydawania hamburgerów. W tej roli doskonale sprawdza się Omar. Choć jest głuchoniemy, bez problemu porozumiewa się z innymi. – Dzięki kontaktowi wzrokowemu rozumie, co się do niego mówi, choć na początku było to dla niego trudne. Musieliśmy wypracować odpowiedni sposób komunikacji – mówi Wolfgang Putz. Z kolei podczas ważnych spotkań i szkoleń zawsze towarzyszy mu tłumacz języka migowego. – By dostosować miejsce pracy dla takich osób trzeba dodatkowego wysiłku, ale on się opłaca. Ci ludzie są szczęśliwi, że mają zajęcie i w ten sposób mogą rozwijać też swoje umiejętności – dodaje dyrektor lokalu.

Zdjęcie: DW/A. Holthausen

Topowy kucharz i przepisy na ścianach

Szefem kuchni jest Szwajcar Bruno Staub. Kucharz, który gotował w najbardziej luksusowych hotelach świata – w Amsterdamie, Singapurze, Dżakarcie oraz w słynnym hotelu Shangri-La w Hongkongu, gdzie zarządzał aż 400 kucharzami. Gotował nawet dla samej Sophi Loren. Teraz, po 20 latach spędzonych w Azji, przyjechał do Bonn. Pomysł, by dołączyć do zespołu Godesburger od razu mu się spodobał. – Pracowałem już wszędzie, teraz chciałem zrobić coś innego. Nie mam tu wielkiej presji, że wino musi pasować do wyszukanego dania, ale praca z osobami niepełnosprawnymi jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Czasem trzeba powtórzyć coś dwa razy, niekiedy poświęcić komuś więcej czasu. Ale najważniejsze, że oni chcą się uczyć – przyznaje Bruno.

By ułatwić pracę, na kuchennych ścianach wszędzie wiszą przepisy. Jaki zrobić odpowiedni sos? W jakiej kolejności mieszać składniki ciasta? Kilku pracowników ma problemy z zapamiętywaniem. Wśród nich Hans-Joachim. Do restauracji trafił 3 lata temu dzięki ofercie z biura pośrednictwa pracy. – Mam legitymację inwalidzką i nie mogę iść do zwykłej pracy. Jestem niepełnosprawny fizycznie i źle znoszę stres. Na szczęście tutaj współpracownicy wychodzą mi naprzeciw i mnie wspierają – przyznaje.

- Wszyscy jesteśmy dobrymi kolegami, świetnie się rozumiemy i często śmiejemy – dodaje Djamila z Angoli, która nie chce zdradzać, na jaki rodzaj niepełnosprawności cierpi. W Niemczech mieszka od 10 lat i choć wcześniej pracowała gdzie indziej, dopiero tutaj znalazła swoje miejsce.

Djamira na stanowisku krojenia warzyw. By ułatwić pracę, szef kuchni powiesił na ścianach przepisy.Zdjęcie: DW/A. Holthausen

Perspektywy na przyszłość

– W ramach możliwości staramy się dopasować do danego pracownika, ale oczywiście też wymagamy – mówi Matthias, który nadzoruje pracę w kuchni. Na przykład niektórzy ze względu na fakt, że przyjmują rano leki, są bardziej wydolni popołudniami, stąd też częściej przychodzą na drugą zmianę. Nie wszyscy pracują też tyle samo dni w tygodniu. A czy zdarzają się nieporozumienia? – Myślę, że nie częściej niż w „normalnej” firmie – dodaje Wolfgang Putz. – Zresztą, co to znaczy normalnej? Wśród pełnosprawnych pracowników znajdziemy i takich, którzy lepiej lub gorzej reagują np. na stres.

Restauracja Bad Godesburger jest częścią inicjatywy „Bonn-rhein-sieg-fairbindet”, która wspiera przedsiębiorstwa zatrudniające osoby niepełnosprawne. Pośredniczy w poszukiwaniach pracowników i pracodawców, prowadzi doradztwo finansowe. Obecnie 58 osób o różnym stopniu niepełnosprawności znalazło dzięki niej zatrudnienie. – Dzięki pracy takie osoby widzą, że są potrzebne, odnajdują sens w swoim życiu i mają perspektywy na przyszłość. Dla mnie to wielka motywacja – podsumowuje szef restauracji.

Blanka, normalne dziecko z Downem [WIDEO]

06:40

This browser does not support the video element.