1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

SZ: Polski rząd nie potraktował na serio szansy na dialog

Aleksandra Jarecka (opr.)2 czerwca 2016

Eurokomisja w sporze o Trybunał Konstytucyjny chętnie zrezygnowałaby z konieczności przyjęcia opinii o stanie praworządności w Polsce jednak nie może ignorować powstałej sytuacji – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

Polen EU-Kommissar Frans Timmermans trifft Polens Premierministerin Beata Szydlo in Warschau
Spotkanie Fransa Timmermansa z premier Beatą SzydłoZdjęcie: picture-alliance/dpa/NurPhoto/K. Dobuszynski

Jak informuje brukselski korespondent „Süddeutsche Zeitung” (SZ), Daniel Broessel, w artykule pt. „Bez kompromisów”, rząd w Warszawie otrzyma pisemnie oficjalną opinię o stanie praworządności w Polsce. „Próba uniknięcia tej procedury rozciągniętej w czasie i bez wiadomego wyniku zakończyła się niepowodzeniem i tak musiało się stać” – komentuje SZ. Z jednej strony polski rząd zapewniał, że jest zainteresowany znalezieniem rozwiązania, z drugiej strony jednak „silny człowiek z Warszawy” – prezes Jarosław Kaczyński – odmawia KE prawa do zatroszczenia się o praworządność w Polsce, grożąc KE „o ironio, użyciem środków prawnych i zwróceniem się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości” – pisze SZ. Jednak, zdaniem komentatora, to właśnie KE jest w tym wypadku najbardziej kompetentną instytucją. Będąc stróżem traktatów europejskich nie może ona ignorować rażącego naruszenia zasady praworządności. Jeśli to uczyni, zagrożona zostanie wtedy jedna z centralnych reguł życia we wspólnocie. „To, co Polsce wydaje się dzisiaj właściwe, jutro może pociągnąć też innych” – wyjaśnia korespondent Daniel Broessel. Jednocześnie podkreśla, że instrumenty, którymi dysponuje KE są ograniczone i „również partnerzy Polski w UE będą zmuszeni uprzytomnić rządowi w Warszawie, że oczekują od niego pójścia na ustępstwa”.

Przypieczętowane listem

W innym artykule zatytułowanym „Przypieczętowane listem” korespondent „Süddeutsche Zeitung” (SZ) podkreśla, że listowna opinia Komisji Europejskiej o zagrożeniu stanu praworządności w Polsce jest interpretowana przez „tych skarconych” jako mieszanie się w ich sprawy wewnętrzne. SZ przypomina przy tym, że sprawa wysłania listu toczyła się tygodniami, by „w końcu KE zdecydowała się na ten krok”. Spór o polski Trybunał Konstytucyjny osiągnął tym samym nowy poziom, chociaż jak zapewnił w środę (1.06) na konferencji prasowej wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans, „KE wcale tego nie chciała” i szukano dialogu z polskim rządem utrzymanego w „konstruktywnym duchu” – pisze SZ. Timmermans był dwukrotnie w Warszawie i jeszcze we wtorek wieczorem telefonował z premier Beatą Szydło. Rozmowa była konstruktywna i owocna, lecz „nie doprowadziła do sytuacji, która zbliżyłaby do jakiegokolwiek rozwiązania”. SZ pisze, że Frans Timmermans odpowiedział na konferencji w środę na zarzuty ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, że „Komisja Europejska przez wpływowe czynniki polityczne przedstawicieli polskiej opozycji angażuje się w spór wewnętrzny, ingeruje w sprawy suwerennego państwa, wspierając opozycję i występując przeciwko rządowi, który jest niewygodny dla Komisji”. Jak oświadczył Timmermans „Komisja nie zamierza i nie ma życzenia włączać się w dyskurs polityczny w Polsce. Te kwestie są zadaniem polskich polityków” – cytuje SZ słowa wiceprzewodniczącego KE. Jak podkreślił, KE służy jedynie pomocą w tym, by Polska sama znalazła właściwe rozwiązanie. SZ pisze też, że opinię Timmermansa o roli KE jako strażnika traktatów europejskich potwierdził przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim Manfred Weber (CSU), według którego „szkoda tylko”, że polski rząd nie potraktował na serio szansy na dialog.

opr. Aleksandra Jarecka

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej