Tragiczny pożar w Szwajcarii. Zarzuty wobec właścicieli baru
3 stycznia 2026
Dwa dni po tragicznym pożarze w barze w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii tamtejsze władze poinformowały o wszczęciu postępowania karnego wobec dwóch francuskich menedżerów lokalu.
„Zostali oni oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci, nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała i nieumyślne spowodowanie pożaru” – poinformowała policja i prokuratura w południowo-zachodnim kantonie Valais w Szwajcarii.
W pożarze, który wybuchł podczas sylwestrowej zabawy, zginęło 40 osób, a 119 zostało rannych.
Według wstępnych ustaleń pożar wybuchł, gdy pianka na suficie zapaliła się od iskier z zimnych ogni powtykanych w butelki od szampana. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie.
Zidentyfikowano pierwsze ofiary
W sobotę (3.01.2026) poinformowano, że zidentyfikowano pierwsze z ofiar śmiertelnych. Są to dwie Szwajcarki w wieku 21 i 16 lat oraz dwóch Szwajcarów w wieku 18 i 16 lat. Ciała zostały przekazane rodzinom.
Władze zapewniają, że prace nad identyfikacją ofiar są prowadzone bardzo intensywnie przez 30-osobowy specjalny zespół specjalistów, którzy pracowali także po katastrofalnym tsunami w 2004 roku w Azji Południowo-Wschodniej. Wśród ofiar śmiertelnych mogą być obcokrajowcy.
Do piątku zidentyfikowano 113 spośród 119 rannych. Wśród nich było 71 Szwajcarów, 14 Francuzów, 11 Włochów, 4 Serbów oraz pojedyncze osoby z innych krajów, w tym jeden Polak. Jak dotąd nie zgłoszono ofiar z Niemiec.
Ranni przewożeni za granicę
Prawie połowa spośród ciężko rannych musi zostać przeniesiona na dalsze leczenie za granicę z powodu braku miejsc w szpitalach Szwajcarii. Jak poinformował tamtejszy Federalny Urząd Ochrony Ludności, do niedzieli, 4 stycznia, za granicę przeniesionych zostanie 50 osób. Trafią między innymi do klinik we Francji, Włoszech i Belgii.
Niemcy przyjęły już część rannych i zaoferowały dodatkowe miejsca. W piątek (2.01.2026) wieczorem jedna osoba trafiła do centrum leczenia oparzeń w klinice Bergmannstrost w Halle. Klinika spodziewa się kolejnych pacjentów, rannych w tragedii w Szwajcarii. Dwie osoby leczone są w Ludwigshafen w Nadrenii-Palatynacie, jedna ofiara w Stuttgarcie, a dwie kolejne w Tybindze – podała agencja dpa, powołując się na informacje z odpowiednich klinik.
W szpitalu urazowym w Berlinie oczekiwano trzech pacjentów, a w Lipsku – jednego. Media informują także o rannej osobie z Crans-Montana leczonej w szpitalu w Kolonii-Merheim w Nadrenii Północnej-Westfalii, a także o kobiecie z najcięższymi oparzeniami, która przebywa w Uniwersyteckim Centrum Medycznym w Hanowerze (MHH).
Lekarka: Pacjenci czekają na wiele operacji
W barze w Crans-Montana, który spłonął w Sylwestra, przebywały głównie młode osoby, w tym nastolatki. Ofiary do przede wszystkim młodzi ludzie,
W szpitalu dziecięcym w Zurychu w Szwajcarii leczonych jest pięciu nieletnich ofiar pożaru, jak poinformowała stację SRF Kathrin Neuhaus, ordynator tamtejszego centrum leczenia oparzeń. Niektóre z nich mają oparzenia obejmujące ponad 70 procent powierzchni ciała. – Oznacza to, że są narażeni na infekcje, tracą ciepło, a ciężkie oparzenia powodują chorobę oparzeniową, która systematycznie atakuje całe ciało, w tym układ sercowo-naczyniowy – powiedziała. Ponadto wielu z nich ma poważne uszkodzenia, na przykład płuc, spowodowane wdychaniem dymu.
Wielu młodych pacjentów czeka kilkanaście operacji, przeprowadzanych co kilka dni. – W tej chwili planujemy operować każdego pacjenta co drugi dzień – powiedziała.
DPA, AFP/ widz