1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

„SZ”: zidentyfikowano sprawcę mordu z czasów wojny

Jacek Lepiarz opracowanie
4 stycznia 2026

Fotografia „Ostatni Żyd w Winnicy”, przedstawiająca egzekucję mężczyzny strzałem w głowę, jest znanym od dawna dokumentem Holokaustu. Tożsamość sprawcy była do niedawna nieznana. Zagadkę pomogła rozwiązać rodzina.

Mężczyzna w nazistowskim mundurze celuje pistoletem w głowę Żyda. Przyglądają się temu inni naziści
Sprawca ze zdjęcia „Ostatni Żyd w Winnicy” został zidentyfikowanyZdjęcie: imago images/Reinhard Schultz

Gazeta „Sueddeutsche Zeitung” w weekendowym wydaniu poświęciła procesowi dochodzenia do prawdy całostronicowy materiał. Dwa lata temu historyk Juergen Matthaeus, do marca 2025 r. szef działu badawczego Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, doszedł do wniosku, że podpis pod zdjęciem jest błędny. Miejscem egzekucji uwiecznionym przez fotografa nie jest Winnica, lecz Berdyczów. Do zbrodni doszło 28 lipca 1941 r., wkrótce po ataku Niemiec na Związek Sowiecki.

Kilka tygodni temuzdjęcie ponownie pojawiło się w międzynarodowej prasie. Matthaeus podał nazwisko sprawcy - był nim Jakobus Albertus Onnen. Na jego ślad naprowadzili historyka krewni sprawcy.

Nazistami byli inni

Redakcja pisze, że Niemcy są powszechnie chwaleni za przepracowanie brunatnej przeszłości, jednak gdy w grę wchodzi własna rodzina, „pasja demaskatorska często zanika”. W sondażu przeprowadzonym rok temu dla tygodnika „Die Zeit” tylko 3 proc. ankietowanych uznało swoich przodków za zwolenników narodowego socjalizmu. „Mój dziadek nie był nazistą. Mordercą? To musieli być inni” – brzmiała standardowa odpowiedź.

Historyk Juergen MatthaeusZdjęcie: privat

„SZ” zwraca uwagę na rolę małżeństwa Johanny i Klausa Hellmerichs  w zidentyfikowaniu sprawcy. Onnen był ich wujkiem. Wiedzieli, że był w SS i poległ podczas wojny. W rodzinie nie mówiło się nic więcej o nim.

Klaus po raz pierwszy zobaczył  osławione zdjęcie z egzekucji w latach 80. „Przyjrzał się i pomyślał -  to jest Jakobus” – czytamy w „SZ”. Jego żona nie potraktowała tej sugestii poważnie. Jednak Klaus nie ustąpił: zapytał teściową, czy może zbadać sprawę. Ta początkowo odmówiła, ale na kilka lat przed śmiercią udostępniła mu listy z czasów wojny. Z Federalnego Archiwum w Koblencji otrzymał liczący 200 stron zbiór dokumentów, które stały się podstawą publikacji o Onnenie jego autorstwa, wydanej w 2014 r. 

Czy wujek był mordercą?

Jakobus Albertus Onnen urodził się Tichelwarf, w północno-zachodnich Niemczech. Po studiach w Getyndze pracował jako nauczyciel, był członkiem NSDAP, w 1932 r. wstąpił do SA, a rok później do SS. W sierpniu 1939 r. został powołany do wojska, służył w oddziale SS w Dachau. W 1940 był szefem szkolenia policji porządkowej w okupowanej Polsce. W czerwcu 1941 r. dostał przydział do oddziału specjalnego C (Einsatzgruppe C) – jednostki SS dokonującej masowych mordów na zapleczu Wehrmachtu.  

Z artykułu opublikowanego w „Die Welt” Klaus Hellmerichs dowiedział się o ustaleniach historyka z Waszyngtonu, Matthaeusa. Po konsultacji z żoną napisał do niego o swoich podejrzeniach. Na podstawie analizy zdjęć historyk doszedł do wniosku, że z pewnością na 98,5 do 99,9 proc. esesmanem na zdjęciu jest Onnen. Co sprawiło, że stał się mordercą? Czy kierował się światopoglądem, czy działał pod presją grupy? Wszystko jest możliwe. Onnen nie zrobił wielkiej kariery – był zaledwie Unterscharffuehrerem (najmłodszy stopień podoficerski w SS), może mordował, żeby awansować? – zastanawia się „SZ”.

„Holokaust od kul”. Zapomniane miejsca Zagłady

06:07

This browser does not support the video element.

Próba identyfikacji ofiary nie powiodła się. Historyk znalazł w dzienniku jednego z żołnierzy notatkę, że w tym dniu w Berdyczowie w egzekucji zabito „około 70 Żydów i jednego Aryjczyka”. Do dziś nie wiadomo, kim jest mężczyzna, do którego celuje esesman.

Oddział, w którym służył Onnen, 12 sierpnia 1943 r. zgłosił jego śmierć w wiosce na wschodzie Ukrainy, prawdopodobnie w walkach z partyzantami.

Niepokojący stan polityki pamięci

Mattaeus powiedział „SZ”, że jest zaniepokojony stanem polityki pamięci w Niemczech. Niemcy nie dostrzegają w swoich przodkach nazistów, naoczni świadkowie wydarzeń umierają, na badania brakuje pieniędzy, a Holokaust uważany jest za całkowicie przebadany.

W miejscu urodzenia Onnena znajduje się pomnik poświęcony ofiarom i prześladowanym dyktatury 1933/1945. Wśród poszkodowanych znajduje się także  nazwisko Onnena. „To szaleństwo” – komentuje Johanna Hellmerichs.

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej