Szczyt G8
26 maja 2011
Odpowiedzią na katastrofę nuklearną w japońskiej Fukushimie ma stać się szybkie zaostrzenie przepisów bezpieczeństwa dla elektrowni jądrowych na całym świecie. Tego pragną czołowe państwa uprzemysłowione i Rosja.
Gdyby to zależało od kanclerz Niemiec i UE, zarządzono by przeprowadzenie stress testów we wszystkich siłowniach jądrowych na świecie.
Na otwarciu szczytu G8 w czwartek (26.05) zapowiedziano, że już 7 czerwca zbierze się w Paryżu runda ministrów z 30 krajów, która przygotuje propozycje na posiedzenie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEO) w dniach od 20-24.06 w Wiedniu.
Merkel zaapelowała do przedstawicieli szczytu, by przejęli wiodącą rolę w zakresie bezpiecznego wykorzystania energii jądrowej. "Trzeba zbadać standardy bezpieczeństwa również na płaszczyźnie międzynarodowej" - oświadczyła niemiecka pani kanclerz w Bundestagu w deklaracji rządowej w sprawie szczytu G8.
"Chcielibyśmy, by nuklearne stress testy przeprowadzono również poza Europą" - powiedział też przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso w Deauville.
Premier Japonii Naoto Kan chciał w czasie pierwszego posiedzenia roboczego zapoznać z sytuacją w Fukushimie.
Arabska wiosna w Deauville
Drugim ważnym tematem szczytu ma być poparcie arabskiej wiosny, która od minionego grudnia zmierza do obalenia totalitarnych reżimów w Afryce Północnej i Krajach Arabskich.
Obok innych przedstawicieli Afryki, w szczycie uczestniczą również szefowie państw z Egiptu i Tunezji. Egipt i Tunezja liczą na miliardową pomoc międzynarodową. Do połowy przyszłego roku Egipt chciałby otrzymać około 8,5 mld euro - donoszą francuskie mass media. Z kolei Tunezja twierdzi, że potrzebuje na najbliższe pięć lat 17,6 mld euro. Bank Światowy zasygnalizował, że mógłby wyasygnować do 4 mld euro. Poza tym zaangażować może się również Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.
Dla kanclerz Niemiec Angeli Merkel (CDU) wsparcie północnych Afrykańczyków i Arabów w ich walce o wolność i niepodległość należy do "historycznych europejskich zobowiązań".
"W Afryce Północnej nie może dojść do destabilizacji gospodarczej" - kanclerz oświadczyła w czwartek w Berlinie przed wyjazdem do Deauville. Powiedziała, że Niemcy poprą przemiany demokratyczne sumą blisko 30 mln euro. Merkel pragnie zaangażować się na szczycie G8 na rzecz "Partnerstwa na Rzecz Zatrudnienia" z Krajami Arabskimi. Chodzi jej głównie o promowanie zatrudnienia i szkoleń zawodowych.
Merkel zapowiedziała w Bundestagu konkretne poparcie. "Te państwa potrzebują pomocy" - powiedziała. Na szczycie w Deauville chciałaby wyjaśnić, w jaki sposób można by z międzynarodowymi instytucjami finansowymi stworzyć "znaczny pakiet środków".
Gdzie obiecane pieniądze?
Na początku szczytu rozczarowanie okazały organizacje pomocowe i rozwojowe, ponieważ szczyt G8 nie dotrzymał wcześniejszych obietnic, "złożonych najbiedniejszym z biednych na tym świecie". Wspólny cel z 2005 roku, by pomoc rozwojową podnieść do 2010 roku o 50 mld dolarów, nie został osiągnięty. "Zabrakło 19 mld" - uskarżano się w Deauville.
Kto będzie kierować Międzanarodowym Funduszem Walutowym?
W Deauville przedmiotem rozmów ma być też kwestia następcy Dominika Strauss-Khana na czele MFW. Wygląda na to, że prezydent USA Barack Obama myśli również o opcji pozaeuropejskiej na tym stanowisku. Swą kandydaturę potwierdziła już francuska minister finansów i gospodarki Christine Lagarde.
"Lagarde jest jako kandydatka tak samo utalentowana jak prezes meksykańskiego Banku Centralnego Agustín Carstens" - oświadczył amerykański sekretarz finansów Timothy Geithner w Waszyngtonie.
Szczytowi G8 przewodzi w tym roku prezydent Francji Nicolas Sarkozy.
Do grupy ośmiu najbardziej wpływowych państw świata należą USA, Kanada, Japonia, Rosja, Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy. W państwach G8 żyje 15 procent ludności świata.
dpa, KNA / Iwona D. Metzner
Red. odp.: Andrzej Pawlak