1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Szef MSW Brandenburgii: „Akt sabotażu” niedaleko elektrowni

1 września 2026

Minister spraw wewnętrznych Brandenburgii Jan Redmann potwierdził, że koło elektrowni Jänschwalde, 30 km od Polski, doszło do aktów sabotażu wymierzonych w sieć energetyczną, które miały wywołać masową awarię prądu.

 Elektrownia Jänschwalde i dym wydobywający się z kominów
Elektrownia Jänschwalde należy do największych elektrowni opalanych węglem brunatnym w NiemczechZdjęcie: Patrick Pleul/dpa-Zentralbild/picture alliance

Szef MSW Brandenburgii Jan Redmann powiedział podczas konferencji prasowej, że w bezpośrednim sąsiedztwie stacji elektroenergetycznej w Jänschwalde doszło do aktów sabotażu wymierzonych w sieć energetyczną.

Jak dodał, atak miał wywołać masową awarię prądu. – Nieznani sprawcy wystrzelili w stronę podstacji materiał przewodzący prąd, aby doprowadzić do zwarć – poinformował Redmann.

Jak powiedział, „w dwóch przypadkach to się powiodło”. – Zaobserwowano kulę ognia. Na krótki czas doszło do awarii jednej z linii. Udało się jednak zapobiec przerwom w dostawie prądu, również dlatego, że dostępne były linie rezerwowe. Sprawcy działali w sposób systematyczny. To nie był szczeniacki wybryk – ocenił. 

Saperzy wciąż szukają kolejnych pocisków, z których wystrzelono materiał.

– Jesteśmy w Niemczech o wiele za mało odporni – powiedział Redmann, odnosząc się do infrastruktury krytycznej. 

Ładunki wybuchowe koło elektrowni

Jak informowała wcześniej niemiecka agencja informacyjna DPA w stacji transformatorowej w Turnow-Preilack w Brandenburgii, niedaleko elektrowni Jänschwalde, znaleziono ładunki wybuchowe. 

Jak poinformowała rzeczniczka Komendy Policji Brandenburgii w Poczdamie, odkryto kilka tzw. niekonwencjonalnych urządzeń zapalających i wybuchowych, jednak nie wszystkie z nich wybuchły. Doszło jednak do co najmniej jednej detonacji. 

Około godziny 8.00 rano stwierdzono też uszkodzenie linii energetycznej. Na miejscu pracują saperzy, a ślady są zabezpieczane.

Operator sieci przesyłowej 50Hertz mówi o „krótkotrwałej przerwie w dostawie prądu”. Jednak zaopatrzenie w energię elektryczną nie jest zakłócone. Według informacji przedsiębiorstwa energetycznego Leag doszło do awarii technicznej bloku B.

Czy to był zamach?

Koncern LEAG, który jest właścicielem i operatorem elektrowni Jänschwalde, zakłada, że doszło do zamachu. Rzecznik koncernu powiedział, że „badany jest ewentualny związek między atakiem a awarią.

O „próbie ataku” mówił także Dietmar Woidke, premier Brandenburgii i potępił incydent. – Niepokojąco duża częstotliwość takich incydentów pokazuje, że musimy podjąć zdecydowane działania w celu ochrony naszej infrastruktury – powiedział, dodając, że nikomu nie stała się krzywda.

Regionalna gazeta „Märkische Allgemeine” poinformowała wcześniej, powołując się na źródła związane z bezpieczeństwem, że służby ratownicze znalazły kilka urządzeń przeznaczonych do wystrzeliwania pocisków wypełnionych materiałami wybuchowymi i unieszkodliwiły je.

(DPA/APF/przy)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>