1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
PolitykaStany Zjednoczone Ameryki

„Szokujące” i „głupie”. Trump atakuje partnerów z NATO

18 marca 2026

Prezydent Trump stwierdził, że NATO „popełnia bardzo głupi błąd” odmawiając wsparcia USA w zabezpieczeniu cieśniny Ormuz przed irańskimi atakami.

Prezydent USA Donald Trump w Gabinecie Owalnym
Prezydent USA Donald TrumpZdjęcie: Evan Vucci/REUTERS

„Szokujące” i „głupie” – takimi ostrymi słowami prezydent USA Donald Trump zaatakował we wtorek (17.03.2025) partnerów z NATO. Był wściekły, że wcześniej Europejczycy odmówili mu wsparcia przy zabezpieczeniu cieśniny Ormuz przed irańskimi atakami. – Myślę, że NATO popełnia bardzo głupi błąd – powiedział Trump.

„Nein”, „non”, „no” i „nie” – dobiegło z europejskich stolic (również z Warszawy) w sprawie wysłania wojsk do ochrony cieśniny Ormuz. Tak zgodni Europejczycy nie byli jeszcze ani razu w ciągu pierwszych 14 miesięcy drugiej kadencji Donalda Trumpa.

W niedzielę, 15 marca, Trump zażądał nagle, by sojusznicy pomogli mu chronić tankowce z ropą w cieśninie Ormuz. Być może chciał odwrócić uwagę od faktu, że zapowiadana przez niego eskorta przez amerykańską marynarkę jak dotąd nie doszła do skutku.

Ekspert: Trump posuwa się za daleko

Żądanie USA wobec sojuszników było nadzwyczajne – ocenia Philip Gordon z think tanku Brookings Institution. Doradca ds. bezpieczeństwa byłej wiceprezydent Kamali Harris jest pewien: Trump posuwa się za daleko, domagając się od partnerów narażania życia w ochronie tankowców – tym bardziej że dotąd kierował wobec Europejczyków głównie obelgi i zniewagi.

Do tej pory prezydent USA oszczędzał kanclerza Niemiec Friedricha Merza, nazywając go „wspaniałym przywódcą” i przyjacielem. Teraz jednak skrytykował także Niemcy, nie wymieniając kanclerza z nazwiska. Niemiecka „głowa państwa” – skrytykował Trump, mając najwyraźniej na myśli Merza – miała stwierdzić, że jego kraj nie ma nic wspólnego z wojną z Iranem i dlatego nie chce angażować się w cieśninie Ormuz.

– Nie uczestniczymy w tej wojnie – podkreślił Merz w poniedziałek, 16 marca. I dodał, że ta odmowa dotyczy również militarnego zabezpieczenia cieśniny Ormuz.

– Nikt nie chce aktywnie wchodzić w tę wojnę – stwierdziła również wysoka przedstawicielka UE do spraw zagranicznych Kaja Kallas. Podobnie wypowiadały się Wielka Brytania, Francja, Włochy, Polska i inne państwa.

Bez konsultacji

Trump „rozpoczął wojnę bez konsultacji z sojusznikami, oczekując, że będą po nim sprzątać” – ocenia historyk Erwan Lagadec z Uniwersytetu Jerzego Waszyngtona. – To nie zadziała – dodaje.

Przed amerykańską inwazją na Irak w 2003 roku ówczesny prezydent George W. Bush spędził miesiące na budowaniu „koalicji chętnych” obejmującej ponad 40 państw. Niemcy pod rządami kanclerza Gerharda Schrödera oraz Francja za prezydenta Jacques’a Chiraca również wtedy odmówiły udziału, co spotkało się w Waszyngtonie z ostrą krytyką.

Trump wielokrotnie ostro krytykował swojego partyjnego kolegę Busha za wojnę w Iraku. Jednocześnie zaniedbał stworzenie podobnej koalicji w przypadku wojny z Iranem. Być może dlatego, że nie docenił odporności Teheranu i wierzył, że wojna szybko się zakończy. Na to wskazują jego wypowiedzi z ubiegłego tygodnia, że operacja to tylko „krótki wypad” i jest „praktycznie zakończona”.

Politolożka: to nie zemsta

Politolożka Liana Fix z Council on Foreign Relations uważa, że Europejczycy już teraz borykają się z problemami związanymi ze wsparciem wojskowym dla Ukrainy oraz trudnościami gospodarczymi, do których Trump swoimi cłami częściowo się przyczynił. Opór wobec pomocy USA w cieśninie Ormuz to więc „nie zemsta, lecz bardzo realne ograniczenia i polityczne kalkulacje” – mówi Fix.

Zdaniem byłego doradcy Kamali Harris, Philipa Gordona, Europejczycy chcą Trumpowi pokazać, że nie pozwolą dłużej sobą pomiatać. – W przeciwnym razie będzie uważał, że zastraszanie i szantaż działają – twierdzi Gordon.

Trump zareagował na odmowy butnie i arogancko. „NIE POTRZEBUJEMY NICZYJEJ POMOCY!” – napisał wielkimi literami na swojej platformie Truth Social. I dodał, że jest „prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki, zdecydowanie najpotężniejszego kraju na całym świecie”.

(AFP/dom)

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!