1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

"TAZ": Pomnik dla polskich ofiar wojny to niewłaściwy sygnał

7 grudnia 2017

Wzniesienie w Berlinie pomnika poświęconego wyłącznie polskim ofiarom II wojny światowej byłoby „niewłaściwym sygnałem” - pisze "Tageszeitung" (TAZ)

Holocaust-Mahnmal
Pomnik Holokaustu w Berlinie upamiętania zagładę Źydów podczas II wojny światowejZdjęcie: picture-alliance/Geisler-Fotopress/S. Gabsch

„Podczas drugiej wojny światowej Niemcy zamordowali znacznie ponad pięć milionów Polaków. Niemiecka opinia publiczna wie o tym  fakcie zawstydzająco mało. Także z tego powodu pojawił się postulat, aby wznieść w Berlinie pomnik poświęcony polskim ofiarom” – pisze historyk Stephan Lehnstaedt na łamach dziennika "Tageszeitung" (TAZ) 

„Zapomina się przy tym, że większość zamordowanych Polaków ma już swój pomnik – Pomnik Holokaustu” – zaznacza niemiecki naukowiec, wyjaśniając, że około dwóch trzecich wszystkich Polaków zabitych przez Niemców miało pochodzenie żydowskie.

„Szef gabinetu prezydenta Dudy nie chciał jednak na berlińskim polu  (Pomniku Holokaustu) złożyć wieńca. Do tego nawiązują zwolennicy nowego pomnika: nie ma miejsca pamięci dla polskich ofiar. Ale czyż ci Żydzi nie byli polskimi obywatelami?” – pyta autor.

Pomnik dla "prawdziwych" Polaków

„Forsowany jest obecnie pomnik tylko dla etnicznych Polaków.  Byłby on jednak symbolem podtrzymywania narodowo-socjalistycznej ideologii rasowej, co  byłoby powodem do łez radości dla wszystkich antysemitów po tej i po tamtej stronie Odry” – pisze Lehnstaedt.  

Historyk ostrzega, że doprowadziłoby to do  pozbycia się „tylnymi drzwiami” pamięci o polskich Żydach i zredukowania ich do roli ofiar drugiej kategorii.

Poza tym pomnik dla „prawdziwych”  Polaków byłby jego zdaniem  „niebezpiecznym dopasowaniem” do panującego chwilowo sposobu dyskusji, zgodnie z którym „narodem są tylko ci, którzy przynależą do niego w sensie religijnym i historycznymi  oraz nie odróżniają się od większości”.

„Polacy byli ofiarami jako komuniści i nacjonaliści, jako Żydzi, katolicy i protestanci lub po prostu dlatego, że  znaleźli się o niewłaściwej porze w niewłaściwym miejscu.   Wytłumaczenie tego jest niezwykle ważne” – podkreśla historyk.  

„Ludobójstwa etnicznych Polaków nie można jednak przeciwstawiać zagładzie żydowskich Polaków – Shoa” – pisze Lehnstaedt.

Niemiecko-polskie muzeum najlepszym rozwiązaniem

Jego zdaniem nadszedł czas na powstanie niemiecko-polskiego muzeum, najlepiej i w Berlinie i w Warszawie. Taka placówka mogłaby „wyjaśnić skomplikowaną przeszłość i być symbolem porozumienia – a nie nacjonalizmu” – konkluduje historyk.

Lehnstaedt  specjalizuje się w historii Holokaustu,  jest obecnie profesorem w Touro College  w Berlinie. W latach 2010 – 2016 był pracownikiem Niemieckiego Instytutu  Historycznego w Warszawie. Opublikował między innymi „Okupacja na Wschodzie.  Dzień powszedni w Warszawie i Mińsku 1939-1944” (2010) oraz „Istota Holokaustu. Bełżec, Sobibór, Treblinka i Akcja Reinhardt” (2017).   

 

Inicjatorzy pomysłu Pomnika  upamiętniającego polskie ofiary okupacji niemieckiej w latach 1939 – 1945 wystosowali  15 listopada apel do Bundestagu i niemieckiego społeczeństwa.  Pod apelem podpisało się kilkudziesięciu przedstawicieli  polityki, kultury i nauki, w tym byli przewodniczący parlamentu Rita Suessmuth i Wolfgang Thierse.  

Monument miałby powstać  w centrum  stolicy Niemiec, naprzeciwko powstającego ośrodka dokumentacyjnego poświęconego przymusowym wysiedleniom.

red.odp. Bartosz Dudek