Tsunami i euro
28 marca 2011
Porażka kanclerz Angeli Merkel w wyborach do Landtagów wywarła w poniedziałek (28.03) presję na walutę euro. Eurowaluta spadła wobec dolara do 1,4048. Po fiasku rządu Portugalii w ubiegłym tygodniu, i wskutek ociągania się państw eurogrupy ze wzmocnieniem funduszu ratunkowego dla euro, klęska wyborcza CDU i FDP w Badenii – Wirtembergii przyczyniła się do wzrostu niepewności inwestorów – uważają maklerzy giełdowi. „Pierwszą reakcją była sprzedaż euro” – mówi Robert Reilly, makler dewizowy w Societe Generale. Jednakże rynek nadal liczy na wzrost odsetek EBC w kwietniu, co nieco wzmocni euro.
Mieszane nastroje na giełdach
Na giełdach świata nadal katastrofa w Japonii (elektrownia Fukushima) wpływa na kursy akcji. W Tokio indeks Nikkei spadł o 0,6 procent do 9478 pkt. Bardziej zdywersyfikowany indeks Topix niemal bez zmian – 857 pkt. Łowcy okazji i inwestorzy krótkoterminowi wyhamowali nieco spadek kursu – mówi Hajime Nakajima, makler w Cosmo Securities. „Dlatego też jest potencjał w górę, ale pod koniec roku gospodarczego, 21 marca, handel pozostanie raczej bez lidera” – uważa ekspert. Po trzęsieniu ziemi maklerzy giełdowi obawiają się dodatkowych obciążeń dla firm wskutek trudności w dostawach i brakach energetycznych.
Strach przed katastrofą wszechczasów
Akcja właściciela feralnej elektrowni Fukushima straciła ok. 18 procent na wartości. Koncern Tepco, publikując fałszywe dane pomiarowe, wywołał lęk przed katastrofą wszechczasów. Koncern energetyczny wycofał częściowo w niedzielę (27.03) wieczorem informacje o drastycznym wzroście promieniowania radioaktywnego w reaktorze 2. Z kolei do wygranych zaliczyć trzeba Tokyo Gas - ten koncern energetyczny podniósł roczną prognozę gospodarczą. Poza Japonią rynki akcjami prezentują się różnorodnie. W Korei Południowej i w Szanghaju kursy akcji nawet wzrosły. Z kolei na Tajwanie, w Singapurze i Hongkongu, spadły.
ag / Andrzej Paprzyca
red. odp.: Agnieszka Rycicka