1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Ukraińcy pod okupacją tracą domy. Rosja wymusza rejestrację

Ołeksandr Kunycki
20 maja 2026

Rosyjskie władze zmuszają wszystkich właścicieli nieruchomości na okupowanych terytoriach Ukrainy do wpisania ich do rosyjskich ksiąg wieczystych. Jakie cele ma w tym Moskwa?

Trzech przechodniów na ulicy w Ługańsku, na pierwszym planie bilboard z flaga i paszportem Rosji
Ługańsk w jednostronnie włączonej do Federacji Rosyjskiej części UkrainyZdjęcie: dpa/AP/picture alliance

– Serce mi pęka. Zbudowałam tam całe moje życie. Mój sklep został zbombardowany. Musiałam zostawić wszystko, co było mi drogie. Miałam nadzieję, że przynajmniej pozwolą mi zatrzymać mieszkanie. A teraz taki cios – skarży się Liudmyła (imię zmienione).

Właściciele nieruchomości na terytoriach Ukrainy okupowanych przez Rosję mają czas do 1 lipca 2026 roku, żeby zatwierdzić swoje prawa do majątku: do tego czasu nieruchomości zarejestrowane zgodnie z ukraińskim prawem muszą zostać wpisane do rosyjskich ksiąg wieczystych. Żeby to zrobić, właściciele muszą stawić się osobiście i okazać rosyjski paszport. Znaczna część Ukraińców, których to dotyczy, nie jest w stanie spełnić tych wymagań.

Nadzieja na wyzwolenie ojczyzny

W 2022 roku Liudmyła uciekła z regionu Zaporoża do Kijowa przed rosyjską okupacją jej rodzinnego miasta. Mimo to początkowo nadal opłacała tam rachunki za mieszkanie. – Na początku mieszkaniem opiekowała się sąsiadka, a później mój były mąż. Potem postanowiłam, że od Nowego Roku nie będę już płacić rachunków. Nie wiem, czy w ogóle słuszne było ich opłacanie – opowiada Liudmyła. – Mam nadzieję, że moje miasto zostanie wyzwolone.

Liudmyła nie zamierza wracać do domu, żeby zgłosić swoje mieszkanie władzom okupacyjnym. – Po pierwsze, nie chcę widzieć okupantów, bo tam byłam i wiem, jacy to ludzie. I nie chcę ryzykować życia przez moje nerwy. Po drugie, nie wiem, czy w ogóle by mnie wpuścili – dodaje.

Rosja wywłaszcza z „nieruchomości bez właściciela”

Już w 2014 roku rosyjscy okupanci zaczęli konfiskować mieszkania Ukraińców na terenach okupowanych. W 2021 roku władze tak zwanej Donieckiej Republiki Ludowej zaczęły klasyfikować opuszczone nieruchomości mieszkalne jako „bezpańskie”. Takie nieruchomości mogą być sprzedawane lub konfiskowane przez „sądy”.

W 2024 r. władze okupacyjne poszły o krok dalej i uznały za „nieruchomości bez właściciela” te mieszkania lub budynki, które nie są użytkowane od ponad roku, za które nie płacono opłat eksploatacyjnych i których właściciele nie figurują w rosyjskich rejestrach gruntów. Jako uzasadnienie podano, że taki stan rzeczy zagraża bezpieczeństwu samych nieruchomości. Pod koniec 2025 roku to podejście zostało w Rosji zapisane w prawie na szczeblu federalnym. Dzięki temu mieszkania te mogą być przekazywane obywatelom rosyjskim.

Trudno ustalić, ile mieszkań okupanci już przejęli. W sierpniu 2025 r. szef rosyjskiego urzędu rejestracyjnego Oleg Skufinskij powiedział, że na okupowanych terenach Ukrainy jest około 550 000 „bezpańskich” nieruchomości. Tylko w Mariupolu na liście, którą władze okupacyjne publikują na swoich stronach internetowych, jest obecnie prawie 13 000 mieszkań.

Tylko w Mariupolu rosyjskie władze okupacyjne uznały 13 tys. mieszkań za "bezpańskie"Zdjęcie: Sergei Bobylev/TASS/IMAGO

Rejestracja bez paszportu? Dozwolona, ale „niemożliwa”

Nieruchomość można wykreślić z tych list tylko wtedy, gdy zostanie ponownie wpisana do rosyjskiego rejestru gruntów. Z formalnego punktu widzenia prawo rosyjskie nie wymaga do tego obywatelstwa rosyjskiego. Jednak według źródła DW, które ma kontakty w okupacyjnych władzach Doniecka, wpisanie do rejestru jest w praktyce niemożliwe bez rosyjskiego paszportu.

Jednocześnie Rosja ograniczyła ważność ukraińskich dokumentów dotyczących własności nieruchomości do 1 lipca 2026 r. i utrudniła procedury: podczas gdy wcześniej można było wystawić pełnomocnictwo dla innej osoby za pośrednictwem rosyjskich konsulatów za granicą, teraz właściciele muszą osobiście stawić się w miejscu, gdzie znajduje się nieruchomość, żeby dokonać wpisu. Muszą więc udać się na terytorium okupowane.

Niebezpieczna podróż

Obrońcy praw człowieka ostrzegają jednak Ukraińców przed podróżami na tereny okupowane przez Rosję. – Ryzyko jest duże. Z ukraińskim paszportem można wjechać tylko przez przejście graniczne na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo, gdzie rosyjscy urzędnicy przeprowadzają tzw. filtrację. Może im się coś nie spodobać – na przykład odpowiedzi na pytania albo cokolwiek w smartfonie. Tego nie da się przewidzieć. W najlepszym razie grozi zakaz wjazdu, w najgorszym – aresztowanie z nieprzewidywalnymi konsekwencjami– ostrzega Onysia Synjuk z ukraińskiego Centrum Praw Człowieka ZMINA.

Ci, którym pozwala się wjechać, jak dodaje aktywistka, muszą złożyć wniosek o rosyjski paszport, żeby móc ponownie zarejestrować swoją nieruchomość. – To też wiąże się z ryzykiem, na przykład obowiązkiem odbycia obowiązkowej służby wojskowej w rosyjskiej armii” – mówi Synjuk w rozmowie z DW.

Anatolij Kolesnikow jest prawnikiem w fundacji „East SOS”, która zajmuje się przede wszystkim pomocą dla ludności cywilnej we wschodniej Ukrainie. Podkreśla, że Kijów nie traktuje ubiegania się o rosyjski paszport jako kolaboracji, jeśli ma to na celu ochronę życia i mienia, a także własnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa bliskich. Kolesnikow jest przekonany, że Rosja, wymagając rejestracji majątku, chce nakłonić właścicieli nieruchomości do zmiany obywatelstwa z ukraińskiego na rosyjskie. Poza tym chodzi o to, żeby zidentyfikować osoby nielojalne wobec Rosji, żeby potem skonfiskować ich majątek. Jego zdaniem to jasne naruszenie prawa ukraińskiego i międzynarodowego.

Ofiary rosyjskich gwałtów przełamują milczenie

02:42

This browser does not support the video element.

Czy są szanse na odszkodowanie?

Inni eksperci powiedzieli DW, że radzą właścicielom domów na terenach okupowanych, aby zgłosili się do Międzynarodowego Rejestru Szkód dla Ukrainy, który Rada Europy utworzyła w maju 2023 roku jako pierwszy krok w kierunku stworzenia międzynarodowego mechanizmu odszkodowań dla ofiar rosyjskiej agresji. Nie jest jednak jasne, kiedy i w jakiej wysokości odszkodowania mogą zostać wypłacone.

Na Ukrainie istnieje obecnie kilka programów odszkodowawczych dla właścicieli nieruchomości na terenach okupowanych. Przede wszystkim jest to program „eWidnowlennja”, który przewiduje wypłaty za uszkodzone lub zniszczone mieszkania. Ponadto osoby przesiedlone wewnętrznie, które brały udział w walkach lub są inwalidami wojennymi, otrzymują oddzielne odszkodowanie w wysokości dwóch milionów hrywien (ok. 40 000 euro). Pomoc ta przysługuje nawet wtedy, gdy ich nieruchomości na tymczasowo okupowanych terenach pozostały nienaruszone.

Liudmiła z regionu Zaporoża nie liczy na pomoc państwa. – Nigdy nie oczekiwałam pomocy od państwa. Po prostu pracuję i polegam na własnych siłach oraz na mojej córce, która zawsze mi pomaga – mówi. To, co straciła, chce jednak zgłosić do Międzynarodowego Rejestru Szkód.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> 

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej