1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Unia będzie mieć sankcyjną „listę Nawalnego”

19 lutego 2024

UE nazwie „sankcjami Nawalnego” swe restrykcje za łamanie praw człowieka na całym świecie. – To sposób na zachowanie o nim pamięci – wyjaśnia szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Weltweite Anteilnahme nach Tod von Navalny
Zdjęcie: Liesa Johannssen/REUTERS

Julia Nawalna, wdowa po Aleksieju Nawalnym, spotkała się w poniedziałek (19.02.2024) z Charlesem Michelem, szefem Rady Europejskiej, oraz uczestniczyła w części obrad szefów dyplomacji krajów UE w Brukseli.

Aleksiej Nawalny był powoli mordowany w rosyjskim więzieniu przez reżim Putina. Julia Nawalna podzieliła się wiedzą na temat poziomu represji reżimu Putina. Podzieliła się również wiedzą na temat męki swego męża. Ale przede wszystkim jej wizyta to był sposób na nadanie twarzy i wizerunku rosyjskiej opozycji w jej walce o Rosjan, o ich wolność. O demokratyczny system w Rosji. Tego właśnie chciał Aleksiej – podsumowywał dzisiejsze obrady Josep Borrell, szef unijnej dyplomacji.

Lista Nawalnego

Ministrowie 27 państw Unii – wedle relacji Josepa Borrella – politycznie uzgodnili, że unijne sankcje za łamanie praw człowieka nazwać „listą Nawalnego”, co powinno być sformalizowane w najbliższych tygodniach. W Stanach Zjednoczonych podobny system sankcji nosi nazwę „listy Magnitskiego” od Siergieja Magnitskiego, rosyjskiego prawnika i sygnalisty, który ujawnił ogromne nadużycia rosyjskiego fiskusa. W efekcie trafił do aresztu pod fałszywymi zarzutami, gdzie zmarł w 2009 roku bez odpowiedniej opieki lekarskiej.

Uchwalenie sankcyjnej „Listy Magnistskiego” w USA w 2012 roku wywołało oburzenie Kremla, a w odwecie nawet zawieszono wówczas procedury adopcyjne w Rosji z udziałem Amerykanów. System unijnych sankcji za łamanie praw człowieka został przyjęty w 2020 roku. Wcześniej Unii brakowało regulacji, które pozwalałaby na szybkie wydłużenie czarnej listy (zakaz wjazdu oraz zamrożenie majątku na terenie UE) bez względu na kontekst wydarzeń politycznych (wojna, fałszowane wybory), lecz „po prostu” za łamanie praw człowieka – od zbrodni przeciw ludzkości przez handel ludźmi i „znikanie” dysydentów po systematyczne uderzanie w wolność słowa i zgromadzeń.

Unia Europejska jest oburzona śmiercią rosyjskiego polityka opozycyjnego Aleksieja Nawalnego, za którą ostateczną odpowiedzialność ponoszą prezydent Putin i rosyjskie władze. Rosja musi zezwolić na niezależne i przejrzyste międzynarodowe śledztwo w sprawie okoliczności jego nagłej śmierci. UE nie będzie szczędzić wysiłków, aby pociągnąć do odpowiedzialności przywódców politycznych i władze Rosji, w ścisłej koordynacji z naszymi partnerami; i nałożyć dalsze koszty za ich działania, w tym poprzez sankcje – ogłosił dziś Josep Borrell w imieniu 27 krajów Unii.

Radosław Sikorski o Nawalnym. "Rosyjski bohater"

02:17

This browser does not support the video element.

Trzynasty pakiet sankcji

Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podkreślał, że „Putin pozwolił lub kazał zamordować Nawalnego”. – Wydaje się, że Putin nie przejmuje się efektami politycznymi. Sytuacja zaczyna być naprawdę poważna – powiedział w Brukseli. Wdowa po Aleksieju Nawalnym apelowała do ministrów o zaostrzenie restrykcji wobec Rosji.

UE ponowiła dziś apel o „bezwarunkowe uwolnienie wszystkich pozostałych więźniów politycznych, w tym Jurija Dmitriewa, Władimira Kara-Murzy, Ilji Jaszyna, Aleksieja Gorinowa, Lilii Chanyszewej, Ksenii Fadejewej, Aleksandry Skoczilenko i Iwana Safronowa”.

UE najprawdopodobniej w tym tygodniu przyjmie swój trzynasty pakiet sankcji przeciw Rosji związany z wojną w Ukrainie. Będzie najskromniejszy z dotychczasowych decyzji sankcyjnych od wiosny 2022 roku, a choć ma już wsparcie 26 państw UE, Bruksela wciąż czeka na zielone światło od Budapesztu. Węgrzy kręcą nosem na pomysł objęcia sankcjami kilku firm z kontynentalnych Chin za pomaganie Rosjanom w obchodzeniu zachodnich sankcji. Dotychczas Unia nałożyła swe restrykcje tylko na kilka chińskich przedsiębiorstw z Hongkongu, co miało mniejszy ciężar polityczny dla relacji między Europejczykami i Pekinem.

– Nie jestem usatysfakcjonowany wynikami dzisiejszej Rady UE – podkreślał dzisiaj Radosław Sikorski. Oprócz wątłego projektu sankcyjnego przeciw Rosji, na co narzeka m.in. Polska, kraje bałtyckie, Czechy, chodzi m.in. o ciągnące się od wielu tygodniu negocjacje o zreformowaniu Europejskiego Funduszu Pokoju, czyli wspólnej unijnej kasy na dozbrajanie Ukrainy.

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>