Wicekanclerz Niemiec: Dostawy kerozyny priorytetem
18 kwietnia 2026
W obliczu groźby, spowodowanego wojną z Iranem, niedoboru paliwa lotniczego w Niemczech wicekanclerz i minister finansów Lars Klingbeil zaapelował o podjęcie działań w celu zapewnienia dostaw.
„Musimy bardzo poważnie potraktować ostrzeżenia dotyczące niedoborów kerozyny” – powiedział tygodnikowi „Der Spiegel”. „Dla mnie to jasne: nie powinniśmy zajmować się tylko problemem cen, ale musimy również stale dbać o bezpieczeństwo dostaw” – stwierdził.
Długotrwałe skutki kryzysu
Minister finansów Klingbeil obawia się długotrwałych skutków wojny w Iranie. „Znajdujemy się w sytuacji równie trudnej, jak kryzys energetyczny po rosyjskiej inwazji na Ukrainę” – powiedział w rozmowie ze „Spieglem”, wracając z Waszyngtonu, gdzie uczestniczył w spotkaniach Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego. „Dyskusje po raz kolejny pokazały mi, że ten kryzys jest większy i trwalszy, niż wielu sądzi” – ocenił.
Klingbeil podkreślił: „Musimy sprawić, by kraj był bardziej odporny i mniej zależny od importu paliw kopalnych”. Jego zdaniem wojna z Iranem pokazuje, że jest to kluczowa kwestia dla Niemiec. „Dlatego naciskamy na dalszy rozwój odnawialnych źródeł energii i przyspieszamy rozbudowę sieci” – stwierdził.
Prezes Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), Fatih Birol, ostrzegł w tym tygodniu, że paliwo lotnicze może stać się deficytowe w Europie już w maju. Natomiast niemiecka minister gospodarki Katherina Reiche powiedziała w czwartek, że obecnie w Niemczech nie brakuje nafty, ponieważ paliwo to jest również produkowane w niemieckich rafineriach. Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Naftowego stwierdziło, że obecnie nie ma wąskich gardeł w dostawach, ale sytuacja musi być stale poddawana ponownej ocenie.
Groźba reglamentacji paliwa lotniczego
O coraz bardziej możliwym niedoborze kerozyny pisze też dziennik „Die Welt”. Według gazety branża turystyczna obawia się reglamentacji paliwa lotniczego w środku sezonu wakacyjnego. Zagrożone są również łańcuchy dostaw. „Ponieważ niemieckie rezerwy kerozyny wystarczą tylko na 40 dni, rząd Niemiec przechodzi teraz na tryb „absolutny priorytet nr 1”. – czytamy.
Zdaniem „Die Welt” nie ma nawet obecnie pewności, czy paliwa wystarczy na lotniczy transport towarów, który jest strategicznie i ekonomicznie o wiele ważniejszy niż turystyka.
„W przypadku paliwa lotniczego zależność od państw Zatoki Perskiej przekracza 50 procent. Blokada cieśniny Ormuz przez Iran i USA dotyka najpierw europejskich konsumentów i przedsiębiorców na lotniskach – z ogromnymi konsekwencjami” – czytamy.
Odcięci od światowego rynku
Jak pisze dziennik, Kuwejt, najważniejszy dostawca nafty w Europie, z 31-procentowym udziałem, został poprzez blokadę cieśniny Ormuz całkowicie odcięty od rynku światowego, podobnie jak Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska, które łącznie odpowiadały za kolejne 20 procent.
Z kolei, jak donosi „Die Welt”, poza regionem Zatoki Perskiej, najważniejszym partnerem handlowym Europy w zakresie kerozyny były Indie. Kraj ten dostarczał 15 proc. paliwa, jednak nałożył już ograniczenia eksportowe w ramach ochrony własnych zasobów.
Gazeta powołuje się na wyliczenia niezależnego eksperta ds. lotnictwa, Heinricha Großbongardta, zdaniem którego Europa stoi w obliczu niedoboru kerozyny wynoszącego w miesiącach letnich od 90 tysięcy do 100 tys. ton dziennie, co odpowiada 20 tys. lotów Airbusem A320 na Majorkę. Według eksperta możliwe jest, że zaopatrzenie samolotów w paliwo może wymagać tzw. „triażu”, czyli decyzji określającej, które połączenie lub rodzaj lotu ma pierwszeństwo w kolejce do tankowania.
W piątek, 17 kwietnia, władze w Teheranie otworzyły cieśninę Ormuz pod pewnymi warunkami. Od tego czasu jednak tylko kilka statków towarowych, kilka tankowców i pusty statek wycieczkowy przepłynęły przez tor wodny między Zatoką Perską a Oceanem Indyjskim. W sobotę Iran ponownie zamknął cieśninę.
(AFP, Welt/stef)