Wojna z Iranem. Co oznacza dla Ukrainy?
6 marca 2026
Wojna prowadzona przez Stany Zjednoczone oraz Izrael przeciwko Iranowi od kilku dni dominuje w agendzie politycznej i medialnej. Jej skutki są odczuwalne daleko poza granicami regionu, również w Ukrainie.
Mniej broni dla Ukrainy?
Austriacki historyk wojskowości Markus Reisner określa wojnę na Bliskim Wschodzie jako „strategiczny prezent dla Rosji i Chin”. Jego zdaniem Rosja może wykorzystać fakt, że uwaga Zachodu skupia się na nowym konflikcie.
– Ukraina może w ten sposób zostać zdegradowana do roli frontu drugorzędnego. W najgorszym przypadku oznacza to jeszcze mniej zasobów, takich jak na przykład rakiety przeciwlotnicze Patriot – przewiduje ekspert z Akademii Wojskowej w Wiener Neustadt w rozmowie z DW. Stany Zjednoczone same potrzebują bowiem teraz broni do nowej wojny.
Niebezpieczeństwo wyczerpania się zasobów wojskowych, które są niezbędne dla Ukrainy, dostrzega również Ihor Semywołos, dyrektor Centrum Studiów Bliskowschodnich w Kijowie. Według niego przedłużenie wojny z Iranem sprawiłoby, że Zachód stałby się „bardziej uległy w swoich wysiłkach na rzecz zakończenia wojny w Ukrainie”, co wzmocniłoby pozycję Rosji.
– Dla Ukrainy każde szybkie zakończenie wojny z Iranem jest lepsze niż jej kontynuacja – również uważa ukraiński publicysta Witalij Portnikow. Według obu ekspertów idealnym rozwiązaniem byłoby zwycięstwo Stanów Zjednoczonych oraz Izraela i upadek obecnego reżimu irańskiego. Gdy Iran stanie się bardziej przewidywalny i przestanie zagrażać swoim sąsiadom, oznaczać to będzie „stabilność na Bliskim Wschodzie oraz osłabienie politycznej i gospodarczej potęgi Chin i Rosji w tym regionie” – wyjaśnia Portnikow w rozmowie z DW.
Wysokie ceny ropy i gazu korzystne dla Rosji
Jedną z najpoważniejszych globalnych konsekwencji długotrwałej wojny w Iranie można już przewidzieć: długoterminowy wzrost cen ropy i gazu. – A to leży w interesie Moskwy – podkreśla Witalij Portnikow. Dzięki temu znacznie wzrośnie zdolność Rosji do kontynuowania wojny w Ukrainie. W takim przypadku Kreml będzie próbował zaoferować Europie energię po niskich cenach w zamian za ustępstwa.
Nowa wojna na Bliskim Wschodzie już teraz ma znaczący wpływ na światowe ceny ropy. 3 marca cena baryłki ropy Brent przekroczyła 80 dolarów, podczas gdy w połowie poprzedniego tygodnia wynosiła około 71 dolarów. Powodem tego jest faktyczna blokada cieśniny Ormuz przez Iran. Trasą tą ropa z Zatoki Perskiej trafia do Oceanu Indyjskiego, a stamtąd do innych regionów świata.
Nie jest jednak jasne, jak długo utrzyma się wzrost cen ropy i w jakim stopniu skorzysta na tym Rosja. Wilfried Jilge, ekspert ds. Rosji i Ukrainy z Niemieckiego Stowarzyszenia Polityki Zagranicznej (DGAP), wątpi, czy długoterminowe skutki wysokich cen ropy naftowej będą w stanie zrównoważyć straty poniesione przez Rosję w wyniku szeroko zakrojonych sankcji zachodnich związanych z wojną w Ukrainie.
– Rosja nie upadnie w tym roku z powodu sankcji i kryzysu gospodarczego, ale obserwujemy stopniowe kurczenie się i kryzys rosyjskiej gospodarki, czemu już nie da się zaprzeczyć – powiedział DW.
Dalsza utrata prestiżu przez Rosję
Ponadto wojna w Iranie, pomimo wszystkich możliwych korzyści dla Rosji, ujawnia również jej wrażliwą słabość: Moskwa nie jest obecnie w stanie wesprzeć Iranu, jednego ze swoich najważniejszych sojuszników. Wilfried Jilge uważa, że korzysta na tym Ukraina.
– Widzimy, że wojna w Ukrainie uniemożliwia Rosji utrzymanie dominacji w innych regionach – twierdzi ekspert. Dlatego uważa on za całkiem możliwe, że w otoczeniu Władimira Putina coraz częściej będzie się pojawiać pytanie: „Jaki sens ma dalsze angażowanie się w Ukrainie, skoro ogólnie pogarsza się pozycja Rosji?”.
W tym kontekście należy wspomnieć zarówno o upadku reżimu sojusznika Moskwy Baszara al-Asada w Syrii pod koniec 2024 r., jak i o aresztowaniu przez Stany Zjednoczone na początku stycznia przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro. Moskwa nie zareagowała na żadne z tych wydarzeń.
Doświadczenia Ukrainy dla Bliskiego Wschodu
Ukraina mogłaby wzmocnić swoją pozycję dzięki doświadczeniom zdobytym podczas zestrzelenia irańskich dronów. Rosja intensywnie wykorzystywała te drony zwłaszcza na początku wojny, ale obecnie produkuje również własne. Z kolei Iran w ostatnich dniach zaatakował swoimi dronami amerykańskie obiekty wojskowe w krajach Zatoki Perskiej oraz inne obiekty w regionie. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Kijów może wysłać specjalistów do regionu Zatoki Perskiej, aby je przechwycić.
– Kraje Zatoki Perskiej mogłyby skorzystać z wiedzy ukraińskiego wojska, a w zamian wzrosłaby gotowość tego regionu do wsparcia Ukrainy – uważa austriacki ekspert Markus Reisner. Jego zdaniem takie wsparcie mogłoby polegać zarówno na sankcjach wobec Rosji, jak i pomocy finansowej dla Ukrainy.
Wilfried Jilge z DGAP radzi, że również Europa powinna teraz zwiększyć swoje wsparcie dla Ukrainy, nie czekając na zakończenie wojny w Iranie. Konkretnie radzi Europie zintensyfikować walkę z rosyjską flotą cieni, która jest wykorzystywana zarówno do nielegalnego eksportu ropy, jak i do celów wojskowych: „Powinniśmy również koniecznie podjąć nowe inicjatywy w zakresie wyposażenia militarnego Ukrainy”.
Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.