Wojna z Iranem. Obawy o masową migrację do Niemiec
12 marca 2026
W obliczu wojny z Iranem niemieccy politycy coraz bardziej obawiają się możliwego masowego napływu uchodźców.
Rzecznik ds. polityki wewnętrznej z socjaldemokratycznej SPD Sebastian Fiedler w wywiadzie dla dziennika „Handelsblatt” wyraził nadzieję, że prognozy komisarza UE ds. migracji Magnusa Brunnera są „wiarygodne i rzetelne”. Prognozy te nie przewidują obecnie masowej fali uchodźców.
Niemniej jednak Europa musi być przygotowana na „różne scenariusze” – zaznaczył polityk SPD. „Decydujące znaczenie ma nie alarmizm, tylko przygotowanie i zdolność Europy do działania” – dodał.
Ochrona granic i kontrole
Polityk bawarskiej CSU Siegfried Walch, który zajmuje się polityką wewnętrzną, nalega na ścisłą ochronę
niemieckich granic i kompleksowe kontrole. „Bezpieczeństwo w Niemczech musi być zawsze najwyższym priorytetem” – powiedział Walch w wywiadzie dla „Handelsblatt”.
Domaga się on rozpatrywania wniosków o azyl bezpośrednio na zewnętrznych granicach UE, aby zapobiec wjeżdżaniu zwolenników irańskiego reżimu pod przykrywką prawa do azylu.
Gotowość na wypadek powtórki z 2015 roku
Za poczynieniem przygotować opowiada się także sekretarz klubu Zielonych w Bundestagu Irene Mihalic. Jak powiedziała w rozmowie z „Handelsblattem”, obecna sytuacja nie jest bezpośrednio porównywalna z rokiem 2015, ponieważ obecnie przygotowania są lepsze.
Wtedy prawie milion uchodźców przybyło do Niemiec z Węgier przez Austrię. „Niemniej jednak ważne jest, aby poczynić przygotowania, aby w miarę możliwości uniknąć niejasnych sytuacji” – powiedziała Mihalic.
Polityczka Zielonych zwróciła się do chadecko-socjaldemokratycznego rządu Friedricha Merza , aby zapewnił, „że w obliczu spodziewanego większego napływu uchodźców nie dojdzie do chaosu i że standardy humanitarne będą przestrzegane”.
W tym celu konieczne są również ścisłe uzgodnienia z państwami sąsiednimi i Turcją. „Również Stany Zjednoczone i Izrael powinny zostać włączone w działania mające na celu rozwiązanie problemów humanitarnych” – zaznaczyła Irene Mihalic.
(AFP/dom)
Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>