Wypędzeni w defensywie
12 listopada 2004
Pełnomocnik rządu niemieckiego do spraw polskich, Gesine Schwan, ostro skrytykowała władze Związku Wypędzonych. Udzielając wywiadu stołecznej gazecie BERLINER ZEITUNG rektor Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad Odrą stwierdziła , że jeśli ludzie pokroju pani Steinbach uważają, że to Polacy muszą przeprosić, to nie wolno się dziwić, że nasi sąsiedzi reagują alergicznie.
Profesor Gesine Schwan często zabierała głos w toczącej się dyskusji wokół żądań przesiedleńców, zwracając uwagę na powszechną nieznajomość najnowszej historii Polski w Niemczech. Gesine Schwan zwraca uwagę na asymetrię w stosunkach niemiecko-polskich, sięgającą końca XVIII wieku. Podkreśla, że to było i jest nadal źródłem – z winy, niestety, Niemiec - podnoszenia problemów, w których kryje się określony, negatywny potencjał, czego dziś jesteśmy świadkami, w postaci podnoszonych obaw.
Tym niemniej stosunki niemiecko-polskie są w zasadzie dobre, aczkolwiek nie są one pozbawione emocji – dodała rektor Viadriny, przypominając na łamach berlińskiej gazety że Niemcy wyrządzili Polakom znacznie więcej krzywd, niż odwrotnie. To zdaniem Gesine Schwan prowadzi do tego, że Polacy są bardziej wrażliwi w tych sprawach, aczkolwiek dodaje ona, że także i w Polsce nie brak takich, którzy na rozdziale napięć w stosunkach niemiecko-polskich chcą zbić kapitał i uzasadnić nim nacjonalistyczną politykę.
Należy pracować nad przyszłością – mówi Gesine Schwan, bowiem: ..."ludzie i społeczeństwa dochodzą do porozumienia, jeśli stawiają sobie wspólne cele i realizują projekty, w które się angażują..." A zatem – uważa rektor Viadriny - w stosunkach niemiecko-polskich trzeba spoglądać w przyszłość, w kierunku współżycia w Unii Europejskiej. Zdaje ona sobie sprawę z faktu, że niewątpliwie pojawią się problemy budżetowe, a koordynatorzy wzajemnych stosunków nie zastąpią polityków – ci muszą robić to, co możliwe. Pani Schwan chce ze swej strony natomiast tłumaczyć politykom na czym polega waga tych stosunków, przybliżać im ich problematykę w swej złożoności, pośredniczyć – a to już przyniesie efekt.
Wydaje się paradoksalne, ale kontrowersyjna uchwała Sejmu w sprawie reparacji, stanowiąca odzew na żądania kilku biznesmenów, tworzących Powiernictwo Pruskie, doprowadziła do wyjścia z impasu we wzajemnych stosunkach. Nie przebierając w słowach rzecznik opozycyjnej frakcji chrześcijańsko-demokratycznej w Bundestagu, Wolfgang Schäuble, wzywa Polskę, by okazała więcej zaufania
wobec Niemiec w obliczu toczącej się dyskusji wokół wypędzonych: “Walczymy o to, by Pruskie Powiernictwo nie zniszczyło zaufania w Niemczech. Ale wy musicie o to walczyć w Polsce” – stwierdził Schäuble w rozmowie z byłym ambasadorem Polski w Niemczech, Januszem Reiterem, podczas dyskusji, jaka toczyła się w Centrum mediów Neue Presse w Pasawie.
Zabierając głos na temat irytacji w stosunkach niemiecko-polskich, Schäuble przypomniał, że wszystkie państwa Unii Europejskiej to demokracje, zapewniające swobodę mediom, wolność słowa i pluralizm. A zatem – uważa polityk opozycji – wolno nam oczekiwać od naszych partnerów, że nie będą oni uogólniać pojedynczych, idiotycznych głosów – tego zresztą oczekują też i od nas nasi partnerzy.
Ambasador Reiter zauważył z kolei w Pasawie, że wprawdzie ekspertyza prawna, stanowiąca o bezzasadności roszczeń wypędzonych Niemców wobec Polski doprowadziła do odprężenia we wzajemnych stosunkach, tym nie mniej nie rozwiązuje to na razie problemu. Dyskusja, jaka toczyła się w minionych miesiącach – dodał Reiter – zniszczyła wiele z tego, co udało się zbudować przez ostanie 15 lat – podkreślił ambasador.