"Wystawa Stulecia" w Berlinie
25 lutego 2004
Stało się tak dlatego, że nowojorczycy postanowili przebudować swoje 75 –letnie muzeum i nie bardzo wiedzieli gdzie przez ten czas przechować ten skarb nie do oszacowania. Berlińczycy zaproponowali swoje podwoje i niebagatelną cenę za wypożyczenie. Do tego doszło poręczenie rządu Niemiec i w ten sposób obie strony zrobiły znakomity interes.
Obrazy na wystawie znamy prawie wszyscy z licznych reprodukcji. Jednak konfrontacja z rzeczywistością pokazuje, czym naprawdę jest malarstwo – mianowicie światłem, nastrojem chwili. Przez pierwsze 4 dni wystawę obejrzało ponad 20 tysięcy osób, które wyczekały się na chłodzie po 2 godziny w kolejce po bilet. Już w hali wejściowej powitała ich słynna statua Balzaka wyrzeźbiona ręką samego Auguste'a Rodina.
W podziemiu, na samym progu wystawy zatrzymuje nas 20 metrowy obraz słynnych liliii wodnych Clauda Moneta. Hala po hali celebrowany jest kanon sztuki XX wieku: od Bonnarda, od Braque i Picassa; od Matisse'a i Van Gogha przez Chagalla do Kandinskiego, od Modiglianiego przez Malewicza do Klee, od Pollocka do Lichtensteina i Andy Warhola. Nie brakuje też Salvadora Dali z jego zegarami spływającymi jak naleśniki z patelni. Stoimy z zapartym tchem przed złotym “Lotem” Rumuna Brancusiego, który zrewolucjonizował 20-wieczną rzeźbę czy przez “Kozą” Picassa i w milczeniu kontemplujemy salę z czarno-białymi obrazami z cyklu poświęconego RAF-owi Niemca Gerharda Richtera.
Pomimo obecności także słynnego obrazu Edwarda Hoppera "Dom przy drodze na Bandham", pierwszego nabytku do galerii jaką umyśliły sobie stworzyć 75 lat temu trzy nowojorskie zamożne damy, nie można nie widzieć, że to Europa jest kolebką najwybitniejszych dzieł sztuk plastycznych XX wieku. I że znalazły się one w USA w większości wskutek wstrząsów poolitycznych, jakie Europą w ubiegłym wieku targały.
Warto dodać że w Berlinie przez ten okres wiele instytucji kulturalnych, teatrów, oraz opera i filharmonia – stworzyły bogaty program towarzyszący, który przybliża berlińczykom współczesną kulturę amerykańską we wszystkich jej możliwych aspektach. I to jest chyba najdobitniejszy dowód tego, że nie może być mowy o żadnym niemieckim “antyamerykanizmie”. Szturm na galerię, zainteresowanie, jakim cieszą się imprezy towarzyszące pokazuje, że Niemcy potrafią odróżniać propagandę od sztuki. I że to sztuka ma decydujące słowo.
Joanna Wiórkiewicz, Berlin
Neue Nationalgalerie , Potsdamer Strasse 50, Berlin-Tiergarten
Czas trwania wystawy: od 20 lutego do 19 września 2004
godziny otwarcia: wtorki, środy, niedziele: 10.00 - 18.00
czwartki, piątki, soboty : 10.00 - 22.00
Bilety wstępu : 12/10 euro, zniżkowe: 6/5 euro
Katalog: 29 euro