1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Za opóźnienie należy się odszkodowanie

13 listopada 2010

Zwykłe wygodnictwo czy po prostu brak informacji powoduje, że tylko nieliczni korzystający z linii lotniczych domagają się swoich praw, kiedy samoloty się spóźniają.

Opóźniony lot daje prawo do odszkodowaniaZdjęcie: AP

Podróżni korzystający z usług przewoźników przyzwyczajeni są już do permanentnego braku punktualności. Raz samolot jest za wcześnie, innym razem czekanie na odlot trwa nawet do kilku godzin. Tymczasem pasażerowie mogą domagać się odszkodowań, jak wynika z unijnych regulacji praw pasażerów, które obowiązują od 2004 roku. Ale tysiące Niemców wcale z nich nie korzysta.

EUClaim broni praw konsumentów

Loty często się anulujeZdjęcie: AP

Obecnie frakcja Zielonych w Bundestagu zleciła EUClaim, organizacji broniącej praw konsumentów, dokładne zbadanie sytuacji na rynku, informuje gazeta Frankfurter Rundschau. Organizacja zajmuje się w imieniu pasażerów egzekucją od przewoźników odszkodowań, z czego pobiera 27 procent prowizji. Dlatego sama jest bardzo zainteresowana tym, by jak najwięcej klientów domagało się zwrotu kosztów w przypadku odwołania lotów czy sporych opóźnień.

Niepunktualni

Tylko nieliczni pasażerowie domagają się odszkodowańZdjęcie: picture alliance / ZB

Z danych EUClaim wynika, że przewoźnicy mają wielkie problemy z punktualnością. Z 800 000 rejsów zarejestrowanych na największych niemieckich lotniskach w 2009 roku aż 1816 lotów miało co najmniej 180 minut opóźnienia. Do tego doszło jeszcze 5298 połączeń, które w ogóle skreślono z planu lotów. Tym samym w ubiegłym roku teoretycznie codziennie 5000 osób miało powód do żądania odszkodowania. Niemiecki urząd lotnictwa cywilnego LBA, czuwający nad prawami niemieckich pasażerów, otrzymuje rocznie około 4 000 skarg i zażaleń. Ale nie wszystkie mają pozytywne zakończenie. Według danych Frankfurter Rundschau w 2009 roku tylko w przypadku 800 skarg wszczęto postępowanie karne.

Wszystkiemu winne ministerstwo komunikacji

Zieloni obwiniają za tę sytuację ministerstwo komunikacji. Na wszystkie zapytania pod adresem ministerstwa czy unijne regulacje praw pasażerów są w Niemczech wystarczająco znane oraz egzekwowane, ministerstwo reaguje milczeniem lub mało precyzyjnymi odpowiedziami. Dział zajmujący się tą tematyką w ministerstwie cierpi na notoryczny brak pracowników.

Tymczasem niektórzy przewoźnicy sami zajmują się problemami sfrustrowanych pasażerów. Na przykład Germanwings zatrudnił nawet pracownika, który zajmuje się wyłącznie obsługą skarg i zażaleń

Chs/afp/ SpiegelOnline/ A. Jarecka

Red.odp.: Andrzej Paprzyca