1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Zabójczy ostatni raz. Kiedy seks kończy się zgonem

16 listopada 2017

Na zgon w czasie miłosnych igraszek najbardziej narażeni są nienajzdrowsi mężczyźni pod 60-tkę, kiedy seks uprawiają w związku pozamałżeńskim.

Symbolbild One-Night Stand im Hotel
Zdjęcie: picture-alliance/CTK/H. Josef

Powszechnie panuje przekonanie, że seks jest zdrowy. Powoduje wydzielanie hormonów szczęścia, aktywuje układ odpornościowy i wzmacnia serce.

Druga prawda, do której dotarli patolodzy z kliniki uniwersyteckiej we Frankfurcie nad Menem, to stwierdzenie, że seks może być przyczyną naturalnego zgonu, przede wszystkim, kiedy uprawiają go osoby ze schorzeniami układu krążenia. Donosi o tym portal n-tv.de.

Zespół lekarzy pod kierownictwem Leny Lange i Marcusa Parzellera zweryfikował dane z 38 tys. sekcji zwłok wykonanych w ciągu 45 lat, aby wyłowić z nich zgony, jakie miały miejsce w czasie stosunku płciowego. Naukowcy znaleźli 99 takich przypadków, czyli 0,26 proc. Seks okazywał się zabójczy głównie dla mężczyzn. Tylko w 8 z 99 przypadków chodziło o kobiety. Przeciętny wiek denata wynosił 57,2 lat; w przypadku kobiet 45 lat.

W przypadku 30 mężczyzn okoliczności, w których zostali znalezieni, wskazywały na to, że śmierć nastąpiła podczas masturbacji. Z pozostałych 61 denatów 43 miało stosunek z kochanką albo prostytutką. Tylko 9 mężczyzną zmarło podczas lub po stosunku z żoną. Dla pięciu mężczyzn zabójczy był stosunek homoseksualny.

Przeciążenie

Naukowcy zaznaczają, że seksualna aktywność w tych przypadkach wywołała zbyt wielki stres lub fizyczne przeciążenie. Jako przyczynę zgonów podano przede wszystkim schorzenia układu krążenia, zawał serca lub udar mózgu. Wśród dalszych przyczyn wymienia się także pęknięcie tętniaka lub patologiczne zmiany tętnicy. Większość przypadków miała miejsce latem i wiosną, w przeważającej części we własnych czterech ścianach.

Naukowcy wychodzą z założenia, że z pewnością miało miejsce jeszcze dużo więcej zgonów podczas uprawiania seksu. Kiedy śmierć następuje podczas współżycia w związku małżeńskim albo partnerskim, nie jest ona odnotowywana w ten sposób w urzędowym formularzu, ani nie wykonuje się sekcji zwłok.

Z tego względu lekarze zalecają, by uświadamiać to ryzyko osobom cierpiącym na schorzenia układu krążenia. Natomiast dla osób, które w ten sposób tracą partnera, przydatne może być wsparcie psychologiczne. Wyniki badań naukowcy z Frankfurtu opublikowali w fachowym czasopiśmie „Journal of Sexual Medicine”.

opr. Małgorzata Matzke