Zamach w Lipsku. Służby zidentyfikowały podejrzanych
2 września 2026
Jak wynika z ustaleń stacji NDR i WDR oraz dziennika „Süddeutsche Zeitung” , śledczym z Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) udało się zidentyfikować podejrzanych o próbę zamachu na lotnisku w Lipsku 5 sierpnia. Tygodnik „Die Zeit” poinformował, że postępowaniem objęto dwie osoby. Obie są powiązane z Rosją.
Podejrzany miał wjechać na wizę turystyczną
Z informacji zebranych przez dziennikarzy NDR, WDR i SZ wynika, że jednym z podejrzanych jest Białorusin, którego DNA zabezpieczono na miejscu. Mężczyzna, który ma posiadać również rosyjski paszport, miał być już wcześniej notowany w krajach bałtyckich za popełnienie przestępstw. Niemieccy śledczy zdołali odtworzyć trasę jego wjazdu i wyjazdu z kraju. Według ustaleń dziennikarzy przekroczył on granicę strefy Schengen z włoską wizą turystycznej.
Z ustaleń dziennikarzy NDR, WDR i SZ wynika też, że drugi z mężczyzn miał pełnić funkcję logistyka oraz instruktora zamachu. Przyleciał on do Niemiec pod koniec lipca przez lotnisko Berlin-Brandenburg (BER), po czym udał się wynajętym samochodem do Saksonii. Na dwa dni przed udaremnionym atakiem w Lipsku miał ponownie opuścić kraj samolotem. Podejrzany oprócz łotewskiego paszportu ma posiadać paszport rosyjski.
Niemcy obwiniają Rosję
We wtorek (1.09.2026) niemiecki rząd odpowiedzialnością za próbę zamachu dronowego na lotnisku w Lipsku obarczył Rosję . Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU) oświadczył, że policyjne śledztwo, schemat działania sprawców oraz ustalenia służb wywiadowczych dowodzą odpowiedzialności Rosji za atak hybrydowy. I ogłosił nałożenie kolejnych obostrzeń na ten kraj. Zamknięty ma zostać Konsulat Generalny Rosji w Bonn, a umowa z Domem Rosyjskim w Berlinie zostanie wypowiedziana. Ponadto Niemcy zamierzają zaproponować dopisanie kolejnych obywateli Rosji do unijnej listy sankcyjnej.
Rosja wzywa ambasadora Niemiec
Po zapowiedzi kolejnych sankcji władze w Moskwie wezwały na rozmowę chargé d'affaires ambasady Niemiec. Dyplomata Bernd Finke został wezwany w środę „w związku z antyrosyjskimi działaniami i wypowiedziami niemieckich władz” – poinformowało rosyjskie MSZ w komunikatorze Telegram.
Prezydent Rosji Władimir Putin określił krok Niemiec jako „kolejny poważny błąd”, który uderza w interesy samych Niemców. Jego zdaniem decyzja ta ma związek ze „zbliżającymi się kampaniami wyborczymi” w tym kraju.
(NDR/WDR/ SZ/tagesschau/przy)