Zamiast stref kibica - telewizor
11 lipca 2010
W strefie kibica w Hamburgu na Polach Ducha Świętego (Heiligengeistfeld) na mecz Niemcy - Urugwaj przed dużym na 70 metrów kwadratowych ekranem pojawiło się zamiast spodziewanych 70 tysięcy kibiców, zaledwie 15 tysięcy. Ograniczone zainteresowanie walką o trzecie miejsce tegorocznego Mundialu można było zaobserwować także w Berlinie. Na wielkim telebimie pod Bramą Brandenburską zgromadziło się tylko 100 tysięcy sympatyków piłki nożnej, gdy półfinał z Hiszpanią oglądało prawie 1,5 miliona. W Kolonii, gdzie potężna Lanex Arena oddała do dyspozycji 18 tysięcy klimatyzowanych miejsc, skorzystało z nich zaledwie 4, 5 tysiąca fanów. W Akwizgranie na rynku zamiast oczekiwanych 5 tysięcy pojawiła się tylko połowa. W dortmundzkiej hali widowiskowej Westfalenhalle mecz obejrzało 2,5 tysiąca widzów. A we Frankfurcie nad Menem z braku zainteresowania Public Viewing przy Rathenau-Platz po prostu zamknięto.
Również na niedzielny (11.07.10) finałowy mecz Hiszpania-Holandia w strefach kibica oczekuje się ograniczonej liczby fanów piłki nożnej.
W domu przy piwie
Większość zainteresowanych Mundialem Niemców oglądało „mały finał” w domach. Zdaniem większości entuzjastów futbolu trzecie miejsce po wyśrubowanych oczekiwaniach na finał nie było tak atrakcyjne. Poza tym panująca od wielu dni kanikuła dała się wszystkim mocno we znaki. Dlatego prawie 24 miliony widzów zamiast uczestniczyć w fan - festynach na świeżym powietrzu wolało śledzić pojedynek z Urugwajem w zaciemnionych pokojach na ekranach telewizorów. Trzecia bramka Samiego Khediry i prowadzenie 3:2 przywróciły ponownie w Niemczech dobry, zapomniany po półfinale z Hiszpanią, nastrój.
Handlarze w kiepskim humorze
Sobotni spadek zainteresowania strefami kibica, wypełnionych po brzegi tylko wtedy, kiedy grał niemiecki zespół, boleśnie odczuli sprzedawcy piwa i kiełbasek, którzy teraz liczą się bardziej ze stratami niż zyskiem. Pozytywnym bilansem może natomiast pochwalić się policja. Fan - festyny podczas tegorocznego Mundialu przebiegały nad wyraz spokojnie i kulturalnie. Na największej mili kibica w Berlinie doszło tylko do pojedynczych incydentów.
Dpa/ Alexandra Jarecka
Red.odp.: Iwona Metzner